Obietnice producenta:
Naturalny olejek łopianowy w połączeniu z naturalnymi olejkami eterycznymi drzewa herbacianego i rozmarynu skutecznie usuwa oznaki łupieżu zwykłego skóry głowy. Dzięki regularnemu stosowaniu olejek wyraźnie wzmacnia osłabione włosy. Olejek przenika głęboko w głąb skóry głowy odżywiając cebulki włosowe, usuwa łojotok i nieprzyjemne odczucia. Włosy stają się zdrowsze i mocniejsze a odpowiednio pielęgnowane dobrze się rozczesują i lepiej układają.
Sposób użycia:
Sposób użycia: olejek delikatnie wetrzeć w skórę głowy u nasady włosów i pozostawić na ok.20-30 min. Następnie umyć włosy szamponem, najlepiej z serii Green Pharmacy, dobranym odpowiednio do rodzajów włosów i zastosować balsam do włosów z tej samej serii. Powtarzać zabieg 1-2 razy w tygodniu. Unikać kontaktu z oczami. W przypadku dostania się do oczu przemyć natychmiast dużą ilością wody.
Skład:
Vegetable Oil, SC-CO2-extract Arctium Lappa (Burdock) , Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Essential Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Essential Oil, BHT.
Olej roślinny (jaki? ) z dodatkiem ekstraktu z łopianu, olejkiem z drzewa herbacianego, olejkiem rozmarynowym i i przeciwutleniaczem.
Nie udało mi się wykończyć tego produktu. Po wcieraniu w skórę głowy, początkowo byłam zadowolona- żadnych nieprzyjemnych oznak, włosy nie wypadały mocniej, nie przyśpieszał przetłuszczania. Zauważyłam małe gulki na głowie, ale zignorowałam je początkowo.. Jednak problem się nasilał i po 2,5 tygodniach przestałam wcierać go w skórę głowy. Zaczęłam stosować go na włosy, ale i tu się zawiodłam- włosy były szorstkie, matowe, plątały się. Nie spodobało mi się także opakowanie- zbyt duży otwór butelki powodował, że nakładanie było niekomfortowe, sporo produktu rozlewało się. Nie polubimy się.
Bardzo podobał mi się zapach, uwielbiam aromat olejku herbacianego.
Cena:
Około 6 zł/100ml.
Chyba moje włosy nie polubią się z produktami GP, póki co trafiam na same buble.
Bardzo się cieszę na Święta. Marzę o porządnym odpoczynku, ostatnie dni pochłonęła mnie uczelnia i praca. Dodatkowo walczę z przeziębieniem i bolącym gardłem, bleee.


mnie strasznie podrażniał :( swędziała cała głowa i łuszczyła się jak przy łupieżu :(
OdpowiedzUsuńwesołych i spokojnych świąt i duuuużo zdrówka! :*
Tego nie używałam, ale chyba się nie skuszę. Ja mogę polecić ten z czerwoną papryką, to pierwszy produkt z GP, który się u mnie sprawdził.
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt :)
Miałam dwa pozostałe z tej serii i krzywdy nie robią, ale szału też nie ma
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt!
Tego jeszcze nie używałam, ale mam 2 sztuki:D Jak każdego olejku GP.
OdpowiedzUsuńZ tym otworem to rzeczywiście jest problem. Jak otwierałam buteleczkę mamy, to nie wyciągnęłam tej białej "zawleczki" całkowicie, tylko trochę uchyliłam, żeby cokolwiek można było wydostać ze środka. I dzięki temu nie rozlewa się.
Ale z mojej butelki leje się niemiłosiernie.
Ja na to nie wpadłam niestety :(.
Usuńuwielbiam olejek z drzewa herbacianego i myślałam ze w takiej wcierce będzie dobry, alw te gulki mnie straszą
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ta sklejka zdjęć :)
OdpowiedzUsuńbuziaczki :**
Natka
Ja się wogóle zniechęciłam do oleju łopianowego po wersji z papryką...
OdpowiedzUsuń