Jak można przeczytać w zakładce "O mnie" studiuję chemię kosmetyczną.
Pewnie nikogo to nie zdziwi, ze kierunek jest zdominowany przez płeć damską. W ogóle mam wrażenie, że na wydziale chemicznym same kobiety studiują. :D
Przedmioty podczas pierwszego semestru:
Chemia ogólna- wykład, ćwiczenia, laboratorium.
Wykład obejmował głównie zagadnienia, które poznałam już w liceum przygotowując się do rozszerzonej matury. Oczywiście było kilka nowych informacji, ale myślę, że jeśli ktoś zdawał maturę z chemii na poziomie rozszerzonym nie będzie miał żadnego problemu ze zrozumieniem treści z wykładu.
Ćwiczenia, czyli sprawy rachunkowe ;). Tutaj już nie wystarczyła sama wiedza z liceum (w końcu jesteśmy poziom wyżej ;) ), ale przydadzą się dobrze opanowane podstawy. Największym wyzwaniem są zadania związane z buforami, to najtrudniejsze zagadnienie jakie poruszaliśmy. Co tydzień na początku zajęć odbywała się wejściówka z poprzedniego tematu. Jeśli chciało się zaliczyć wejściówkę na wysoką ilość punktów wiązało się to z koniecznością przeliczania kilkudziesięciu zadań samodzielnie. Na zajęciach było zbyt mało czasu, aby liczyć każde zadanie, zwykle robiliśmy ich mniej niż 10, a czasami do przeliczenia było 40-50. Na szczęście, dla prowadzących liczyły się wyniki, a nie to jakim sposobem do nich doszliśmy. Myślę, że jest to naprawdę potrzebny przedmiot, umiejętność sprawnego rozwiązywania zadań przydaje się podczas pracy w laboratorium. Semestr kończył się kolokwium zaliczeniowym, jeśli ktoś nie zebrał odpowiedniej ilości punktów z wejściówek i kolokwium nie mógł być dopuszczony do egzaminu.
Laboratorium- najbardziej czasochłonne, najbardziej wyczerpujące zajęcia, ale jednocześnie najciekawsze. :) Początkowo materiał z pokrywał się z zagadnieniami z wykładów. W połowie semestru rozpoczęły się analizy kationów i anionów, całkowita nowość dla ludzi prosto po LO. Były momenty kiedy miałam ochotę rzucić to i iść do domu, kiedy po raz kolejny nie wychodziła żadna reakcja charakterystyczna. Ale jaka satysfakcja pojawiała się, gdy wreszcie rozwiązało się zagadkę zawartości probówki! Tak jak na ćwiczeniach, co tydzień była wejściówka, jednak obejmowała ona nie tylko materiał z poprzednich zajęć, ale również temat pracowni bieżącej. Trzeba było więc samemu znaleźć sobie materiały do nauki. Nie ma co liczyć na robienie kremów, czy innych mazideł, za to mierzyliśmy pH gotowych preparatów kosmetycznych. Aby zaliczyć przedmiot trzeba było zebrać odpowiednią ilość punktów z wejściówek, analiz indywidualnych i kolokwium zaliczeniowego na koniec semestru. Jeśli punktów było zbyt mało, nie można było przystąpić do egzaminu z chemii ogólnej.
Przedmiot nie będzie kontynuowany w semestrze letnim.
Matematyka- ćwiczenia i wykład (od połowy semestru).
Oj, przydają się wiadomości z liceum. W liceum nie miałam zajęć na poziomie rozszerzonym, dodatkowo minęły dwa lata od mojej matury i przyznaję, że musiałam dużo czasu spędzić nad zadaniami i miałam swoje chwile załamania "nie zdam, nie zdam!". Zagadnienia nie przekraczały materiału z zajęć matematyki w liceum na poziomie rozszerzonym. Semestr zakończył się kolokwium zaliczeniowym. Już wiem, że drugi semestr będzie gorszy, czeka na nas dużo nowości. Ale nie mam zamiaru wylecieć z moich studiów przez matematykę ;p, trzeba będzie zacisnąć zęby i brnąć do przodu. :)
Informatyka w chemii- wykład, laboratorium.
Przedmiot, który brzmi groźnie, groźnie wygląda, ale w rzeczywistości bardzo polubiłam zajęcia na pracowni. No właśnie, polubiłam laboratorium, ale siedząc na wykładzie mało kto rozumiał o co chodzi prowadzącemu. Na pewno przydaje się tu wiedza z matematyki, przydałoby się znać macierze, całki, umieć odczytywać skompilowane wzory. Egzamin z tego przedmiotu był największym pogromem. Mimo że mogliśmy korzystać z własnych notatek, materiałów z wykładów i książek większość studentów go nie zdała. O ile pracownię zaliczyłam na piątkę, to z egzaminu z wykładów czeka mnie niestety poprawka. Nie wiem, na ile umiejętność obliczania pH z dłuugich wzorów, transformacje linearyzujące, metody optymalizacji sympleksowej i wiele innych rzeczy przydadzą mi się w życiu i przyszłej pracy, nie mniej cieszę się bardzo, że w przyszłym semestrze (o ile zdam poprawkę :D dopisek: udało się, i to na piątkę :D:D) nie czeka na mnie kolejny pisemny egzamin z informatyki.
Podstawy wiedzy o kosmetykach- wykład.
Tutaj czuję pewien niedosyt, spodziewałam się, że poszerzę swoją wiedzę na temat składów, a tu owszem był to temat poruszany, ale na poziomie baaardzo podstawowym. Może inaczej podeszłam do tego, ponieważ miałam już jakąś wiedzę w tym zakresie. Ciekawe były wykłady z historii kosmetyki oraz z kolorówki. Okazało się, że kosmetyka kolorowa ma bardzo wiele wspólnego z fizyką! Przedmiot nie był trudny, ot takie podstawy analizy składów i form kosmetycznych. Bardzo często wspominane było, że odzywka do włosów powinna nazywać się kondycjonerem. :D
Odbyliśmy jeszcze kurs BHP, na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Myślę, ze BHP nie trzeba nikomu przedstawiać bliżej :D.
Moje wrażenia po pierwszym semestrze?
Póki co, jestem bardzo zadowolona z wyboru. Czuję się jak ryba w wodzie wśród zlewek, bagietek i buteleczek z odczynnikami chemicznymi. Studia dają mi dużo satysfakcji, chociaż czasami zdarzało mi się przeklinać podczas liczenia zadań, czy pisaniu sprawozdań z analizy. Nie spodziewałam się, że po kilku zajęciach zaczniemy kręcić preparaty kosmetyczne, dlatego nie jestem rozczarowana. Wiadomo, że najpierw musimy poznać podstawy, aby móc być dobrymi chemikami. Trzeba pamiętać, że ten kierunek to nie tylko kosmetyki, a przede wszystkim chemia i trzeba jednak chociaż troszeczkę tę chemię lubić.;)
TUTAJ znajdziecie więcej informacji, opis i program studiów.
Facebook

zazdroszczę kierunku:) chemia+kosmetyki super. ja niestety mam część chemiczną tylko na moich studiach,ale nie narzekam :p
OdpowiedzUsuńpowodzenia w egzamianach
A z czego pisałas maturę i na ile procent ją zdałas ?:)
OdpowiedzUsuńPisałam rozszerzoną chemię i biologię. Zasady rekrutacjiznajdziesz tutaj:
Usuńhttps://irk.umk.pl/2012/katalog.php?op=info&id=065102KOS&kategoria= w tym roku dostali się wszyscy kandydaci. Był drugi nabór.
oo, moja uczelnia :) strasznie mnie ciągnie do Twojego kierunku, ale niestety chemia by mnie pokonała ;p
OdpowiedzUsuńa co studiujesz? :)
UsuńJa jestem po klasie humanistycznej :D ba, w pierwszej klasie miałam ledwo dwóję z chemii na świadectwie.
Usuńnie chcę pisać kierunku, bo jestem tam prawie jedyną dziewczyną :P ale wydział fizyki :)
Usuńno co Ty :D to ładnie sobie sama poradziłaś :) ja zawsze lubiłam chemię, ale później w LO na zajęciach nic nie robiliśmy i zraziłam się do nauczycielki ;p i... nie wierzę! chciałam ponarzekać, że przyjmują tylko po maturze z chemii, a właśnie sprawdziłam, że nawet matma wystarczy :D ciekawe jakie będą progi w kolejnych rocznikach :) poczekam jeszcze na Twoje relacje z kolejnych semestrów ;D
Tez jestem ciekawa jak będzie sytuacja z rekrutacją wyglądała w przyszłym roku. Póki co dostali się wszyscy, był nawet drugi nabór, czyli niebyt popularny kierunek.
UsuńBardzo się cieszę, że o tym napisałaś, bo się zastanawiam, czy nie wybrać tego kierunku jako alternatywy dla stomy :) Najbardziej obawiam się matmy i ćwiczeń z chemii. Laborkę miałam pierwszej i drugiej klasie LO, więc analiza jakościowa i ilościowa jest mi doskonale znana :) Poza tym do Torunia z tej mojej Brzydgoszczy mam rzut beretem, a w sumie na tym kierunku studiowałabym to, co lubię :)
OdpowiedzUsuńA i Toruń piękniejszy niz Brzydgoszcz :D
Usuńnas puścili na głęboką wodę na moim kierunku (ch. środków bioaktywnych i kosmetyków) - mieliśmy na 1 roku matmę, fizykę, ogólną, botanikę farmakologiczną, biologię komórki, analityczną, lektorat z języka obcego, mikrobiologię... :)
OdpowiedzUsuńwooow, nieźle :) i to wsyztko na pierwszym semestrze?
Usuńwygląda ciekawie <3 Mi bardzo podbał się program chemii kosmetycznej na uniwersytecie gdańskim, dużo farmakologii i tym podobnych przedmiotów :)
Powiem Ci, że im dalej w las, tym ciężej. Jak dojdzie Ci analiza związków organicznych, a jeszcze wcześniej synteza związków organicznych, to będzie... Wykrywanie kationów (o anionach nie wspominając!) to pryszcz. Acz wiedza z tego etapu Ci się przyda ;)
OdpowiedzUsuńNie chcę Cię straszyć, ale nie mów hop ;) Ja po pierwszym semestrze też czułam się, jakbym mogła góry przenosić. A jestem już na IV ;) A, i zobaczysz dalej na rachunkach, jakie są rzeczy gorsze od buforów :D
Zresztą bufory przydają się do kręcenia domowych kosmetyków ;)
Nikt nie mówił, że będzie łatwo ;). Uparta jestem, pracowita i niegłupia :D także myślę, że dam radę. Taka już ze mnie optymistka :). Bufory były rzeczą najtrudniejszą, ale nigdzie nie napisałam, że ja ich nie zrozumiałam, albo że są czymś nieprzydatnym ;).
UsuńW tym semestrze czeka własnie na mnie chemia organiczna i analityczna. Analitycznej liznęłam już nieco w technikum farmaceutycznym, ale pewnie się okaże, że to mi za dużo nie pomoże bo były to podstawy podstaw :D.
Nie mniej, mam nadzieję, że za rok tez się będę mogła pochwalić, że jestem już na IV semestrze.:p
Ciekawy kierunek, sama studiuję biotechnologię i dopiero jako specjalizacje mogę wybrać leki i kosmetyki.
OdpowiedzUsuńTeż zastanawialams ie and biotechnologią, ale balam się biologii.
Usuńdzięki za ten post, bardzo rzetelnie wszystko opisałaś :) ja zastanawiam się nad wzięciem chemii kosmetycznej jako 2gi kierunek, dlatego też takie informacje są dla mnie cenne :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńStarałam się :)
Usuńbardzo zaciekawiło mnie zdanie ze kosmetyka kolorowa ma bardzo wiele wspolnego z fizyka... to troche jak obietnica polaczenia mojego przyszlego zawodu z przyjemnosciami.... ;-) !!
OdpowiedzUsuńŚwiatło, długości fal itp :D a jaki będzie Twój przyszły zawód? :)
UsuńFizyka ooo to ja się chyba nie nadaje narazie mam czwórki i trójki no piątka tez się trafi.
OdpowiedzUsuńNo i chemia nie wiem bo jeszcze ja zawaliłam na 3 na półrocze.
Więc raczej nie uda mi się ,a marzyło mi się zostanie lekarzem medycyny sądowej (jak to brzmi,chyba nikt oprócz mnie nie marzy o takiej pracy) no i jeszcze chemia kosmetyczna , muszę się wziąć do roboty.
Jeszcze pytanko:co planujesz robić w przyszłości,wogóle jakie są zawody dostępne do chemii kosmetycznej?
jeeej:) ja w tym roku zamierzam startować na kosmetyczną na UMK, cieszę sie, ze znalazłam takie fajne info o kierunku:)
OdpowiedzUsuńja też zamierzam się tam wybrać :) zdałam podstawę z chemii na okolo 70% i nie wiem czy się tam dostanę :( a jak wygląda składanie papierów na UMK?
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Jakie sa mniej wiecej progi na ten kierunek?
OdpowiedzUsuńRok temu dostali się wszyscy chętni. :)
OdpowiedzUsuńCo do składania papierów, to rok temu było bez stresu ;). Terminy na pewno znajdziecie na stronie umk.
A myślisz ze po ok 60% z rozszerzonej biologi i chemi wystarczy ? Bo sie boje ;(
OdpowiedzUsuńRok temu dostali się wszyscy chętni. :)
Usuń@Anonimowy z 6 czerwca - nie martw się, naprawdę na tą chemię praktycznie każdy chętny się dostaje, a Twoje wyniki nie są takie złe. To nie medycyna, że jak nie masz 75% to spadaj :P Jak nie dostaniesz się w pierwszej turze to NIE REZYGNUJ, jak jesteś na liście rezerwowej (nawet jak to jest daleko, daleko od listy przyjętych) to koniecznie składaj papiery, bo sporo osób ma chemię jako przedmiot "jak się nie dostanę na medycynę to pójdę tu" :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie też zastanawiam się nad studiowaniem tego kierunku, mam już jeden semestr innych studiów za sobą i zdecydowanie wolałabym studiować coś, w czym jest mniej biologii, więcej chemii. I tutaj chciałabym się dowiedzieć czy na pewno przeważają przedmioty rachunkowe, matematyczne, chemiczne nad tymi z samą teorią (przedmioty niewiele mówią, ja też miałam chemię, ale opierała się na wykuciu na pamięć)? I jak jest na samym uniwerku, czy są jacyś uciążliwi ludzie (np. w laboratorium na moich studiach śmieli się z nas, że wgl nic nie potrafimy, jak się o coś zapytało to z łaską odpowiadali, w przypadku pisania raportów trzeba było 10x poprawiać, bo tej pasowało tak, a innej inaczej), czy padają na ćwiczeniach/wykładach teksty takie jak: "no wiecie, to nie moja prezentacja to jej nie znam tak dokładnie"? Nie chciałabym znów trafić na takie coś ;P
Podałąbyś mi swojego maila ?:) To napisze Ci co nieco na temat wykładowców :)
UsuńPamieciówki jest dużo. Przydatnej,ale pamięciówki. No bo jak inaczej nauczysz się kilkunastu reakcji np alkenów, jeśli nie po pierwsze zrozumiesz je, a po drugie nie zapamiętasz? Albo warunki reakcji, wzory na ph czy inne parametry. Sporo trzeba jednak zapamiętać.
UsuńJasne, chceszbyctaki@gmail.com
UsuńChodzi mi o to, że u nas wgl nie było zadań, robiliśmy eksperymenty, że nikt nie wiedział co to jest, po co to jest. Po prostu czysty bezsens, jak na biologii w LO :D
Tym, którzy odnaleźli ten wątek, a więc na poważnie rozważają decyzję o podjęciu studiów na kierunku chemia kosmetyczna na UMK, radzę starannie podejść do wszystkich etapów rekrutacji: zapisów, ustalania priorytetów, opłat, składania dokumentów, itd.
OdpowiedzUsuńPodobno w tym roku jest tak wielu chętnych, że może nie być drugiego naboru. Kto nie zarejestruje się do północy 4 lipca 2013r., może już nie mieć drugiej szansy, nawet z maturą zdaną na 100%.
Pozdrowienia,
życzliwy ;-)
Ciekawe ile osób zostanie przyjętych. U nas chyba coś koło 65 osób było, teraz już zostało nieco ponad 40.
UsuńSzansa będzie, najwyżej za rok :p Poza tym zostaje jeszcze chemia kosmetyczna na UG, tam rekrutacja trwa prawie do końca lipca, dziś się rejestrowałam :) Zresztą to nie ma znaczenia na jaką chemię I stopnia się pójdzie, byle dobrze wybrać później studia II stopnia.
UsuńDla niektórych to ma znaczenie. Chemia kosmetyków na UG to tylko specjalność, a nie kierunek - przez całe studia z kosmetyków jest tylko 90h zajęć.
UsuńTo raczej "półspecjalność" kosmetyczna lub specjalność kosmetyczno-farmaceutyczna. Na UMK też jest na kierunku chemia specjalność chemia kosmetyków, ale w programie jest 180 godzin specjalistycznych.
Kierunek chemia kosmetyczna na UMK to kierunek dla tych, którym nie tylko 90, ale i 180 godzin zajęć z kosmetyków to dużo za mało.
www.chem.ug.edu.pl/informacje/dla_kandydatow/2011-2012/siatki/siatka_CH-KOS.html
www.chem.umk.pl/pages-pl/files/program/Chemia_kosmetykow.pdf
www.chem.umk.pl/pages-pl/files/program/chemia_kosmetyczna_plan.pdf
www.chem.umk.pl/pages-pl/files/program/Chemia_kosmetykow.pdf <- i ten link nie działa.
UsuńZestawiłam sobie przedmioty z UG i UMK, bo na UMK się dostałam, na UG jeszcze czekam, ale na pewno się dostanę (+ jest tam chemia zamawiana w tym roku, na UMK nie). Nigdzie UMK nie podaje informacji ile jest zajęć laboratoryjnych (albo się nie dostałam do takiej wiedzy, a teorię można sobie poczytać w książkach, bądźmy szczerzy, jak ktoś się interesuje i ma pod nosem bibliotekę + te studia nie są nie wiadomo jak czasochłonne to sobie poczyta coś dodatkowo, studia to nie szkoła, żeby tylko wykuć czego tam chcą, poza tym są jakieś dodatkowe wykłady z przedstawicielami firm), plan UG wygląda dość dziwnie (za ogólnie), ale jak rozmawiałam ze studentką z UG to mówiła, że od 4 semestru są już zawodowe (+ trzeba liczyć się z tym, że po chemii I stopnia i tak niewiele się ma, a nawet większość studentów twierdzi, że po studiach I stopnia umie się jedynie pracować w laboratorium i ma się wiedzę ogólną, a zresztą czy to źle? Nie da się po liceum założyć jaka chemia kogoś konkretnie interesuje, mi od razu jakiś student powiedział, że po tych studiach na pewno nie będzie tak, że np. wejdę do drogerii i po składzie będę wiedziała jaki kosmetyk najlepiej kupić, że uczy się jakiś grup składników, związków i ich wpływu). Ogółem na UMK nie wiem dlaczego, ale wychodzi 65h więcej niż na UG, chyba, że coś pomieszałam w obliczeniach (UMK - 2270h; wg planów 2225-2285h [w 2225 niekoniecznie ktoś się z punktami ECTS wyrobi, może być za mało], UG - 2205h). Na pewno jak ktoś chce dalej studiować tą chemię (II stopień) to musi się przenieść na UMK, bo na UG nawet tego nie ma, ale czy to naprawdę jest taka istotna różnica?
według mojej rozpiski, zapisanej na dysku, na UMK godziny laboratoryjne (przedmiotów chemicznych) rozkładają się tak:
UsuńSemestr I- Chemia ogólna-90
II- Chemia organiczna-45, analityczna-75
III- surowce kosmetyczne- 90, chemia fizyczna-60,
IV- synteza organiczna komponentów kosmetyków-45, analiza instrumentalna kosmetyków-60, mikrobiologia- 20,formy kosmetyczne- 30
V- receptura kosmetyczna-90, chemia polimerów-60, polimery w kosmetykach- 15, reologia form kosmetycznych- 15
VI- kompozycje zapachowe, technologia i inżynieria chemiczna, biotechnologis, podstawy fotochemii i fotostarzenia, kosmetyki kolorowe, biopolimery- wszystko po 30 godzin.
Mam nadzieje, że nic nie pomyliłam.
jeszcze są przedmioty do wyboru takie na terenie wydziału, chyba na 4 i 5 semestrze.
UsuńCzyli z labami jest dość duża różnica, UMK 860, a UG 540 (pytanie jak te zajęcia do wyboru, na UG też jakieś są, ale podali tylko ile jest ogółem godzin).
UsuńW tym roku poległam z medycyną :( Nie będę już mierzyć sił na zamiary i za rok też zaczynam chemię kosmetyczną na tym samym kierunku. A czy możesz powiedzieć, bo bardzo mnie ciekawi, czy Twój kierunek obejmuje wymiana międzynarodowa np. z USA albo Erasmus?
OdpowiedzUsuńszczerze powiedziawszy nigdy się tym nie interesowałam.
UsuńJest na stronie napisane, że jest.
Usuńuuu, my nie mieliśmy. :D
UsuńBardzo chcę pójść na chemię kosmetyczną na UMK, ale strasznie się boję tych wszystkich ścisłych przedmiotów. Głupia nie jestem i w liceum z przedmiotami ścisłymi nieźle sobie radziłam, ale byłam na profilu humanistycznym i przedmioty takie jak fizyka, chemia czy też matematyka miałam na poziomie podstawowym. Myślisz, że gdybym się uparła to dałabym radę? Czy jednak nie mam co się łudzić?
OdpowiedzUsuńTeż jestem po humanie. Daję radę i to całkiem nieźle :).
UsuńFakt faktem, zdawałam rozszerzoną chemię na maturze i po LO spędziłam dwa lata w technikum farmaceutycznym. Myślę, że większym problemem jest matematyka niż chemia.
Czyli wystarczy zacisnąć zęby i brnąć w to wszystko, a wszystko będzie tak jak powinno być hm? : ) Napisz mi, bardzo proszę, cokolwiek o wykładowcach i o społeczności studiującej ten kierunek.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam Twój wpis i jestem już bardziej niż byłam przekonana do tego kierunku. Chciałabym go studiować, ale nie wiem czy dam radę. Lubie chemię bardziej niż biologię z matematyki też jestem dość dobra, ale nie wiem mam mieszane uczucia...
OdpowiedzUsuńA jednak jest drugi nabór ;)
OdpowiedzUsuńWitam przypadkowo wpadłam na tego bloga i zaciekawił mnie ten kierunek studiów i już wcześniej o nim myślałam ale jakos bałam się że nie dam sobie rady i mam pewnie wątpliwośći na maturze nie zdawałam ani biologi ani chemi jednak mam zamiar zacząć się uczyć chemi i zdać ją na maturze.. Po liceum spedziłam dwa lata w technikum farmaceutycznym do tego pracuje w aptece i teraz bede zaczynać zaoczny kierunek technik usług kosmetycznych chciałabym studiować kiedyś chemię kosmetyczna ale niewiem czy dam sobie rade bo z matematyki jestem kompletna noga i sama niewiem..
OdpowiedzUsuńChemia kosmetyczna na UMK to uproszczony do maksimum kurs chemii z elementami kosmetologii. Po tym kierunku nie będziesz ani chemikiem, ani kosmetologiem, ale jeśli ci to odpowiada, to ok. Praktycznie wszystkie zajęcia chemiczne są tu okrojone i uproszczone i prowadzone oddzielnie od chemików, a wszyscy traktują "kosmetyczki" z przymrużeniem oka. Trzeba pamiętać, że to nowy kierunek na UMK (obecnie rusza drugi rocznik, wcześniej to była specjalizacja)i nie ma na UMK studiów II stopnia na tym kierunku (jeszcze). Przyjmują (tak jak na chemię i inne mało chodliwe kierunki) wszystkich jak leci. Kierunek tworzą w zasadzie dwie panie, wykłady oparte są na materiałach ściągniętych żywcem z sieci (chyba że panie już dorobiły się własnych), ale nikt raczej od tego kierunku za wiele nie wymaga, więc jest spoko. Dla kogoś, dla kogo sama chemia nie jest zbyt interesująca albo za trudna i za trudna jest np kosmetologia na wydziale farmaceutycznym (o wiele bardziej rozwinięta w kierunku kosmetyków), może być.
OdpowiedzUsuńhej a czy dobrze napisana podstawa z chemii i biologii wystarczy by dostać sie na ten kierunek na umk?
OdpowiedzUsuńO kurcze! tan profil chyba jest dla mnie. Bo lubie chemie, choć sprawia mi trudnośc, fizyka też mnie ciekawi, matematyke uwielbiam rozwiązywać trudne zadania. Kosmetyki no cóż jestem od nich uzależniona ;) Teraz jestem w IV klasie Technikum Ekonomicznym totalnie nie związane z chemia ;( tylko rachunkość, bankowość, ekonomika, prawo, pracownia ekonomiczna. Lubie swoj profi i myślalam o dalżej edukacji np. Finanse i Inwestycje ale to chyba nie dla mnie bo nie czuje się na tyle ogarnięta i odpowiedzialna by pracować w urzędach czy dużych firmach... I co ja mam zrobić? ;(
OdpowiedzUsuńMasz jeszcze cały rok do namysłu. :) U mnie na roku jest dziewczyna, która studiuje też FiR. :)
Usuńtak mi sie marzy chemia kosmetyczna..koncze w tym roku licencjat z kosmetologii w Szczecinie a z tego co widzialam to tutaj jest technologia chemiczna i specjalnosc technologia kosmetyku..ale tam jest tyle fizyki i matmy(ktorych na kosmetologii nie ma ), watpie zebym dala rade. A chemii kosmetycznej nie znalazlam w Szczecinie. Tak na tym ubolewam..eh..ale zycie sie toczy, zobaczymy co bedzie dalej. Na pewno chcialabym pracowac przy produkcji kosmetykow. A Tobie zycze powodzenia:)
OdpowiedzUsuńWitam , chciałabym zapytać czy jest szansa dostać się na chemię kosmetyczną z podstawową chemią i rozszerzoną matematyką?
OdpowiedzUsuń"W ogóle mam wrażenie, że na wydziale chemicznym same kobiety studiują. :D"
OdpowiedzUsuńBo kobiety mądre są i pracowite ;-)
Jestem świeżo po maturze, byłam w klasie z rozszerzoną matematyką i coraz bardziej intensywnie myślę nad chemią kosmetyczną :) Tym bardziej Twój post mnie przekonuje :D Jednak boję się tej tytułowej chemii.. Nauczycielka, która uczyła mnie przez dwa lata w liceum sądzi, że sama chemia na tym kierunku jest prosta i z łatwością sobie poradzę.. jednak nie wiem czy podołam, znając same podstawy. Co uważasz? :)
OdpowiedzUsuńgdzie polecacie chemie kosmetyczną? Może ktoś ma doświadczenie i wie jaki jest poziom i gdzie?
OdpowiedzUsuńZ góry dziękuję za odpowiedz :)