wtorek, 15 maja 2012

Zrobiłam sama: krem do stóp.

Tydzień temu zebrałam się w sobie i ukręciłam swój pierwszy krem do stóp. Niestety, moje stopy są w tragicznym stanie, są bardzo suche, mam zrogowaciały naskórek i naprawdę ciężko mi dobrać krem, który chociaż trochę polepszałby ich stan. Postanowiłam, że ukręcę coś z mocznikiem, kwasem mlekowym oraz ekstraktem z banana.  Składniki te działają nawilżająco, zmiękczająco, keratolitycznie. Jako olej wybrałam tylko masło shea, znane ze swoich silnie nawilżających, odżywczych właściwości.
Skład:
Faza A:
MGS- 3%
Alkohol cetylowy- 4%
Masło Shea- 4%

Faza B:
Woda- 25%
Mocznik- 15%
Kwas mlekowy- 7%
Sorbitol- 5%
Ekstrakt z banana- 5%
D-pantenol- 5%

Faza C: 
Skrobia ziemniaczana
Konserwant, u mnie był to FEOG- do 1%.

Wykonanie:

Oczywiście najpierw czyścimy i dezynfekujemy sprzęt. Rozdzielamy składniki fazy A i fazy B do osobnych zlewek/szklanek, umieszczamy w łaźni wodnej (ale pamiętając, że mocznika nie należy silnie podgrzewać), mieszamy, rozpuszczamy. Po rozpuszczeniu, gdy obie fazy maja podobną temperaturę przelewamy fazę olejową (A) do wodnej (B). Mieszamy, mieszamy, mieeeeeszamy. Gdy krem miał już bardzo gęstą konsystencję dodałam łyżeczkę skrobi, aby zmniejszyć uczucie tłustości po nałożeniu. Na końcu dodajemy konserwant.



Bardzo spodobała mi sie konsystencja- jest gęsta, krem dość długo się wchłania.Co najważniejsze- zaczynam widzieć zmiany w skórze swoich stóp, pozytywne zmiany. Kremu używa też moja mama, która dziś potwierdziła moje odczucia, dodając, że zaczyna czuć respekt do moich kosmetyków. Nic tylko kręcić dalej. :) Miejmy nadzieję, że stosowany systematycznie trochę odnowi skórę i będzie można ją pokazać latem w skąpych sandałkach.

Dalsza część notki będzie dość nietypowa.
Pochwalę się, właśnie odebrałam paczkę od kuriera i cieszę się z niej co najmniej jakby była paczką z ZSK. :D 

Niestety nie zostaje u mnie :(. Kupiłam  dla mojego P. Mam nadzieję, że da mi trochę pograć, przy Diablo II zmitrężyłam wieeeele godzin. To jedyna gra do której czuję sentyment i mam ogromną słabość.  A może jednak przemyśleć sprawę i zostawić sobie?:D




Pozdrawiam, Semper Femina ;)

11 komentarzy:

  1. Zapytam dość nietypowo: jak pachnie ten krem? ;)
    Masło Shea jak dla mnie ma nieprzyjemny zapach, ale ten ekstrakt z banana z kolei zapowiada się baaardzo przyjemnie :)

    A działanie masła Shea moje pięty bardzo dobrze znają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej dominuje jednak aromat masła Shea. Ekstrakt z banana chociaż pachnie słodko i intensywnie (mnie osobiście ten zapach dość męczy) czuć bardzo delikatnie.

      Usuń
  2. Jakie ma pH? Dzisiaj dostałam pod notką prośbę właśnie o krem z 15% mocznika ale jako pomoc w zapaleniu mieszków włosowych, czy Twój krem tylko na stopy się nadaje? Jak nie to odeślę do Ciebie :) Ja nie mam potrzeby robienia takiego kremu na razie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam już papierków. :( Na zapalenie mieszków włosowych zrobiłabym wyższe stężenie mocznika jednak, sama miałam Cerkoderm- tam jest 30% i to dawało efekt, niższe stężenie średnio. A najbardziej pomógł mi roztwór z detromycyną i kwasem salicylowym, robiony w aptece ;).

      Usuń
  3. Ja nie mam głowy do robienia swoich kremów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. obliczasz jakimś kalkulatorem ile procent ile wazy? Bo ja jestem zielona w tym temacie. Wybacz. Jeśli możesz odp na mojego maila
    sonja-r@wp.pl
    Bardzo Ci dziekuje. Zacznę czytać Twój blog od początku. Dodaje go do ulubionych w mojej przeglądarce w telefonie. Zapraszam też do mnie. Mimo iż nie pisze o robieniu kremów mam nadzieje ze zagoscisZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę to tak: 3% to 3 części ze 100, czyli 3 gramy na 100 gramów. Jeśli robię mniejszą ilość (na przykład 50 gram) to wykonuję proporcję:
      3gramy- 100gram
      x-50gram

      Mnożę na krzyż, czyli:
      150=100x
      dzielę przez liczbę przy x i wychodzi nam, że potrzeba 1,5grama substancji.
      Mam nadzieję że brzmi zrozumiale :)

      Usuń
  5. po krotce napisze z epodziwiam za krem, sama na takim etapie jeszcze nie jestem, samodzielnym kreceniem od podstaw zajme sie przez wakacje :) na razie tylko tuninguje.

    co do diablo III... moj D. tez kupil i codziennie zajmuje mu gre na kilka godzin bo uwieeeeelbiam ta gre, w DII przegralam dlugie godziny a od D3 nie potrafie sie oderwac :) milo spotkac dziewczyne ktora podziela takie zainteresowanie

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aktualnie nie mam czasu na Diablo, ale w sobotę też udało mi się na godzinkę odpłynąć przy graniu, coś pięknego. Jaką postacią grasz?:D Fakt, rzadko spotyka się płeć piękną zachwycającą się takimi grami. Przez to, w czasach gimnazjalnych byłam najfajniejszą dziewczyną w klasie! :D:D

      Usuń
  6. Też mam grę, do której chciałabym wrócić, ale nie ma czasu ani dobrego sprzętu :( A mowa o Neverwinter Nights <3
    Krem wyszedł treściwy, gesty. Też planuję taki zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Diablo to jedyna gra (poza simsami) w którą czasem gram :D i lubię!:D ale Ciiii.... mój kochany nie może się o tym dowiedzieć, bo na marne poszłyby moje wielogodzinne wykłady o tym jakie to granie jest niedojrzałe i że przecież nie może już tego robić w tym wieku!! Tak ... to trochę hipokryzja.... ale trudno!;<

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz powoduje jeden uśmiech więcej na mojej buzi. :)
Nie życzę sobie komentarzy o treści "Zapraszam na mojego bloga". Takie reklamy będą natychmiast usuwane.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...