Niacynamid
Absolutne must have! Dodaję go wszędzie, do kremów do twarzy, do wcierek do skóry głowy ( w połączeniu z kofeiną uratował mnie, gdy fryzjerka obcięła mi za krótko grzywkę, powyżej brwi.(Wyglądałam koszmarnie ;p) Codzienne wcieranie i po tygodniu miałam już grzywkę zakrywającą brwi, czyli taką, jak lubię. Dodatkowo znacznie przedłuża świeżość włosów). Dodaję do odżywki do rzęs, do serum do twarzy -zmniejsza przetłuszczanie, zwęża pory.
Olej tamanu
Radzi sobie z wypryskami, mnie nie zapycha, potrafi uratować przed opryszczką, czy drobnymi infekcjami. Przyśpiesza gojenie ranek.
Olej konopny
Doskonały nawilżacz, przy czym bardzo szybko się wchłania. Aktualnie mój ulubiony olej do twarzy.
Hydrolat oczarowy
Miałam problem: czy nadal zaliczyć go do kategorii półproduktów? Próbowałam kilku hydrolatów, ten jest moim ulubieńcem. Nie wysusza skóry twarzy, reguluje produkcję sebum, oczyszcza pory.
Hydrolizat keratyny
Dodaję do odżywki do rzęs, odżywek do włosów, smaruję nią paznokcie.
Ekstrakt z aloesu
Doskonały nawilżacz włosów. Idealny do zrobienia sobie mgiełki odświeżającej na twarz, łagodzi podrażnienia.
Kofeina
Świetnie sprawdza się we wcierkach do skóry głowy (w połączeniu z niacynamidem ). Przyśpiesza porost, zaobserwowałam też sporo tzw. baby hair.
Liposomy-ekstrakt do cery naczynkowej ( z ZSK)
Widocznie zmniejsza naczynka! Chyba więcej nie trzeba go reklamować, ot po prostu działa tak jak działać powinien.
Kwas mlekowy
Z dotychczas stosowanych kwasów działa na moją skórę najlepiej. Ładnie nawilża, rozjaśnia delikatnie twarz, oczyszcza, nie szkodzi naczynkom. W większych stężeniach działa jak peeling. Dodaję go także do kremu do stóp.
Masło shea
Uwielbiam je za gładkość, jaką pozostawia na mojej skórze. Wybaczam mu to, że trudno się wchłania, ma tępą konsystencję (zresztą, znalazłam już na to sposób :) ). W zamian (nawet stosowany solo) bardzo mocno nawilża moje suche na wiór stopy. Zimą chroni moją skórę przed mrozami (o dziwo, nie zapycha). Nie nadaje się do zabezpieczania końcówek, jest zbyt ciężki, ale bardzo lubię nakładać go na włosy przed myciem w mojej mieszance.
Moi ulubieńcy pomagają mi utrzymać w dobrym stanie zarówno skórę twarzy, ciała, jak i włosy. Oczywiście, jeśli chcę bawić się w kremy dołączam jeszcze kilka innych niezbędnych rzeczy, ale te, które przedstawiłam wyżej spokojnie nadadzą się do zrobienia serum, można z nich też przyrządzić tonik. Lubię też oczywiście inne półprodukty, ale gdy mój portfel piszczy z powodu panującej w nim pustki uzupełniam braki tylko w tych pozycjach. Coś czuję, że do tej listy dołączy jeszcze kiedyś biobaza , o ile mnie nie pozapycha :). Przeczytałam tyle pozytywnych opinii na jej temat, że muszę, muszę! ją mieć. :)
A Wy bez czego nie możecie się obejść? Może coś pokrywa się z moją listą?:)

Ja się zakochałam w hydromanilu, jeszcze nigdy nie miałam tak mięsistych, gładkich i lśniących włosów :)
OdpowiedzUsuńAloes, kwas mlekowy i masło shea też stosuję, też sobie chwalę.
Zachęciłaś mnie do wypróbowania niacynamidu i liposomów na naczynka - te ostatnie to dla mamy :)
oo, to może dołożę do koszyka :)
UsuńJa narazie myślę nad większym zamówieniem półproduktów ;)
OdpowiedzUsuńZgodze się z tobą w kwestii niacynamidu, kofeiny, hydrolatu oczarowego i ekstraktu aloesowego bo reszty nie mam ;d Obserwuje :))
OdpowiedzUsuńtak dużo polecanych produktów, a tak mało pieniędzy! :(
OdpowiedzUsuń;) a tak serio, to niedługo będę robić półproduktowe zamówienie i pewnie przyjdę do Ciebie po pomoc :)
Chętnie pomogę, na tyle ile będę umiała :)
Usuńz teojej listy musze sie wzbogacic o niacynamid i kwas mlekowy. tylko musze poczytac o obsludze tego drugiego!
OdpowiedzUsuńA ile maksymalnie procent dodajesz niacynamidu na powiedzmy 100 ml wcierki lub kremu? Zawsze dodaje szczypte, boje sie przesadzic i wywołac podraznienie
OdpowiedzUsuńwe wcierce miałam teraz 4% i nic się negatywnego nie działo. W produktach na twarz, podobnie. :)
UsuńU mnie produktami koniecznymi są: liposomy na naczynka z zsk, olejowy ekstrakt z nagietka(na twarz), mleczan sodu, również witamina B3, witamina C w pudrze, hydrolaty(jestem na etapie testowania, ale oczarowy przypadł mi go gustu, migdałowy uwielbiam, a w kolejce z dzikiej malwy i nagietkowy), oleje (Ale to różnie, bo nie mam ideału. Podobnie jak Ty bardzo lubię masło shea, ale od kilku miesięcy brak go w mojej kolekcji, a konopnego muszę spróbować na twarz - na włosach daje średnie efekty), algi (brunatne lub spirulina), glinka biała, d-pantenol, kofeinę baaaardzo lubię w "wcierkach-samoróbkach" - chyba tyle z takich, których brak mnie smuci. : ). Po Twoim wpisie mam ochotę na olej tamanu i kwas mlekowy :D
OdpowiedzUsuńmiałam kiedyś ten ekstrakt z nagietka, ale jakoś słabo na mnie działał. witaminą C w pudrze zaciekawiłaś mnie :)
UsuńWitaminkę tą zdecydowanie polecam - dzięki niej nawet po nieprzespanej nocy moja skóra na twarzy nie woła o pomstę do nieba :D.
Usuńzaciekawił mnie Niacynamid ;)
OdpowiedzUsuńNie mogę się obejść bez hydrolatu z kocanki i pudru bambusowego(również nie wiem, czy można to zaliczyć do półproduków). Narobiłaś mi ochoty na niacynamid:)
OdpowiedzUsuńPuder bambusowy stosuję jako suchy szampon, na twarz rzadziej, znam silniej matujące produkty. Hydrolat z kocanki też bardzo lubię, ale ekonomiczniej wychodzi mi dodawanie liposomów na naczynka :D. Akurat teraz testuje hydrolat kocankowy z naturalisa- bardzo korzystna cena :) jeśli się sprawdzi to wrócę do niego:).
UsuńJa również lubię masło shea. Często używam na stopy i sprawdza się świetnie
OdpowiedzUsuńZaciekawilas mnie niacynamidem :-) musze w koncu kupic jakies polprodukty :-)
OdpowiedzUsuńdokładnie, bardzo mnie zaciekawiłaś :)
UsuńJa dopiero zaczynam przygodę z półproduktami
OdpowiedzUsuńDziękuję za miły komentarz pod postem o sukience;*
OdpowiedzUsuńNie wymyślam, tylko tak jest:P
Ależ masz włosy:O przepiękne!
Dziękuję :):)
OdpowiedzUsuńu mnie olej tamanu szału nie robił, tak jak i keratyna.
OdpowiedzUsuńjak stosujesz Niacynamid? przecież to proszek, to w czym go rozpuszczasz?
OdpowiedzUsuńw wodzie/hydrolacie :)
Usuń