A może tak połączyć olejowanie z dostarczaniem innych składników, rozpuszczalnych tylko w wodzie? Natchnęło mnie, gdy po raz kolejny czeeeekałam aż masło shea rozpuści się i będę mogła nałożyć je na włosy. Bardzo lubię efekt po nim- włosy są mocno nawilżone, ale:
- długo się topi
- ciężko nakłada się- jest takie "tępe"
- ciężko się zmywa z moich włosów Dlatego pomyślałam, że spróbuję zrobić z niego taką "odżywkę na noc" zamiast olejowania. Najpierw miała to być sama woda i emulgator, ale stwierdziłam, że fazę wodną też mogę trochę ulepszyć, co mi szkodzi :).Potem doszła myśl o dodaniu Amlii, jest na parafinie i również ciężko mi się ją zmywa, co zniechęcało mnie do jej używania.
Skład:
Faza olejowa:Masło Shea- 18%
Amla-5%
Emulgator GSC- 2%
Kropla witaminy E
Faza wodna:
Hydrolizat keratyny- 4%Niacynamid- 3%
D-pantenol- 3%
Aloes zatężony 10x- 5%
All in one-1%
Woda- 55%
FEOG-1%
Dlaczego takie,a nie inne składniki?
Masło shea i Amlę już wytłumaczyłam :). Inne? Otworzyłam moje pudełeczka i chciałam zrobić bombę dobroci dla włosów.
Keratyna-wzmacnia, nawilża, nadaje połysk
All in one- witaminki zawsze mile widziane :)
D-pantenol- nawilżenie
Aloes- nawilżenie
Masło shea i Amlę już wytłumaczyłam :). Inne? Otworzyłam moje pudełeczka i chciałam zrobić bombę dobroci dla włosów.
Keratyna-wzmacnia, nawilża, nadaje połysk
All in one- witaminki zawsze mile widziane :)
D-pantenol- nawilżenie
Aloes- nawilżenie

Wykonanie:
Faza wodna ląduje w jednej zlewce, faza olejowa w drugiej. Mieszamy, wstawiamy do łaźni wodnej, rozpuszczamy. studzimy delikatnie, aby obie fazy miały podobną temperaturę, fazę wodną wlewamy do fazy olejowej i mieszamy mieszadełkiem :). Przyznaję się, że mieszanie to dla mnie najgorsza czynność, zawsze tak mnie to nudzi, szczególnie przy większych ilościach, że ostatnio, podczas produkcji zamontowałam mieszadełko tak,żeby samo się mieszało :D. Przy tym tworze towarzyszyła mi koleżanka, także czas mieszania został umilony. :)
Myślę, że to dobry wstęp do produkcji własnych odżywek do spłukiwania. Oczywiście w tym wytworze faza olejowa stanowi aż 20%, mógłby być problem ze spłukaniem samą wodą, ale w końcu nie taki był plan :).
Co myślicie o moim wytworze?:D
Pozdrawiam, Semper Femina :)
EDIT: Moje wrażenia po użyciu :)
całkiem fajny sposób!;:)
OdpowiedzUsuńzapraszam,nowe notki;)
Też o tym myślałam jakiś czas temu, powinno działać lepiej niż olej bo olej pomoże wniknąć i zachować nawilżenie :) Daj znać jak się będzie sprawować to może też sobie ukręcę :D
OdpowiedzUsuńno pewnie, czemu nie :) świetny pomysł z amlą ;) ja na razie mam kremidło wyłącznie olejowe (też do szału doprowadzało mnie masło shea), ale pewnie coś podobnego sobie uczynię
OdpowiedzUsuńO, miałam taki sam pomysł :)
OdpowiedzUsuńCzekam na post o tym, jak się takowy "twór" na włosach sprawdza :)
Te 20% nie jest takie straszne, jak się pomyśli, że na "codzien" ładuje się 100% oleju :D
OdpowiedzUsuńświetny pomysł z amlą ;)
OdpowiedzUsuńLo :) Pomysł mi się podoba jestem ciekawa efektów :D
OdpowiedzUsuńodżywka na noc, genialne! Mam tyle zapasów włosowych więc na razie muszę wykończyć to co mam ale jak tylko mój arsenał stopnieje to ukręcę też coś sama:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam karinam6
Swietny pomysl!
OdpowiedzUsuńSuper pomysł! Jak następnym razem będę robiła zamówienie na ZSK to zamówię sobie te produkty i spróbuję sama ukręcić :)
OdpowiedzUsuńDziś pierwszy test :)
OdpowiedzUsuńJakoś obawiam się zabaw w małego chemika, jeśli chodzi o moje włosy :)
OdpowiedzUsuńBrzmi bardzo odżywczo :)
OdpowiedzUsuńJak na odżywkę do zmywania szamponem nie wydaje się być za oleista.
po pierwszych testach doszłam do podobnego wniosku :) jest w porządku :)
Usuń