Obietnice producenta:
Skład:
Woda, detergenty, sztuk 4: Lauryl glucoside- łagodzi drażniące działanie detergentów; Sodium Coco Sulfate- "oczyszczony" odpowiednik SLS (niektóre źródła podają, że jest łagodniejszy dla skóry głowy, trzeba testować. ZNam osoby którym SLS przeszkadza, a SCS już nie); Cocamidopropyl betaine- łagodny detergent, ma zmniejszać działanie drażniące detergentów; Lauroyl Sarcosine- delikatniejszy detergent. Dalej mamy glicerynę i obiecane ekstrakty z papai, z bambusa oraz z mango. W dalszej części składu guar, konserwanty, substancje zapachowe.
Zastosowanie:
Sposób użycia:
Nie jest to pierwszy szampon Alterry z jakim zapoznała się moja głowa. Każdy z tych szamponów przy dłuższym używaniu lekko mnie podrażniał, ale to, co stało się przy tym szamponie mocno mnie zaskoczyło.. Po pierwszym myciu, zrobiłam do lustra wielkie oczy, bo faktycznie włosów było jakby optycznie więcej, były błyszczące, lekkie, takie jak lubię. Przy drugim myciu, podobnie, byłam zachwycona! Trzeciego dnia jednak włosy przestały być już takie ładne, stały się przyklapnięte, obciążone, myślałam,że to wina odżywki.. Po czwartym myciu skóra głowy zaczęła mnie potwornie swędzieć, już kilka godzin po myciu włosy były przetłuszczone, a jednocześnie były matowe, sztywne, jakby czymś oblepione. Coś PASKUDNEGO!
Szampon pięknie pachnie, jest gęsty, ma żelową konsytencję i bardzo dobrze się pieni. Moja skóra głowy widocznie całkiem przestała tolerować duże stężenia takich detergentów.. Trochę się dziwię, bo jeszcze niedawno bardzo często myłam włosy szamponem Fitomedu, który ma sls, (co prawda w dalszej części składu, ale jednak jest) i nic złego nie działo się. Może po prostu skóra głowy ma swoje jesienne kaprysy?
Jeśli ktoś nie ma wrażliwej skóry głowy, a szuka szamponu, który nada włosom objętości- warto spróbować :).
9,49zł/200ml
Cena:
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło: bo nie udanym eksperymencie z Alterrą zrobiłam sobie szampon opierający się na maceracie z siemienia lnianego. :) Mam nadzieję, że moja skóra głowy szybko wróci do porządku.
Lubicie szampony Alterry?:)

Jeszcze nie używałam alterrowych szamponó i nie spieszy mi się ;)
OdpowiedzUsuńmnie jakos zapachy kosmetykow alterra odrzucaja. sa za mocne, na dluzsza mete bardzo meczace!
OdpowiedzUsuńMoże to właśnie przez nie niektórzy uskarżają się na podrażnienie...
UsuńNie próbowałam, nie rozumiem szału na szampon jako produkt. Szampon to szamapon ma oczyścić :)
OdpowiedzUsuńi nie podrażniać :)
UsuńJeszcze nie miałam zadnego z Alterry. Dokładnie- nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)
OdpowiedzUsuńJa nie lubie bo one sie u mnie nie pienia i tez lekko podrazniaja.
OdpowiedzUsuńMam ten szampon, ale i tak uważam, że jest lepszy od wersji do włosów farbowanych. To jest dopiero koszmar. Po żadnym szamponie nie miałam tak ogromnych podrażnień i tak mocnego swędzenia skóry głowy...;/
OdpowiedzUsuńja stosowałam 3 szampony Alterra z tym, że dwa są moje ukochane (granat i kofeina) a jeden (pszenica) spowodował u mnie trądzik we włosach! Dobrze że odstawiłaś jak zaczęło swędzieć , bo trądzik leczyłam z miesiąc
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie mamy tyle rodzajów odżywek,co szamponów.. ja tę z morelą baaaardzo lubiłam :)
UsuńO RANY,ja uwielbiam ten szampon;)
OdpowiedzUsuńCo skalp to obyczaj :)
UsuńWspółczuję z powodu podrażnienia... Może to poniekąd wina terpenów pod koniec składu? Kompozyty olejków eterycznych mogą działać drażniąco na skórę...
OdpowiedzUsuńChętnie poczytam o szamponie na bazie siemienia:)
wiesz co, tak się zastanawiam, myślę, że ich jest na pewno mniej niż 1%, aż tak podrażniałyby?
Usuńz drugiej strony, parfum też niby mało, a zapachy są bardzo intensywne.
UsuńSzkoda, że INCI jest tak nieprecyzyjne..
Są pod koniec, ale zastanawiam się, czy rzeczywiście występuje w tak niskich stężeniach. Składniki występujące w stężeniu nieprzekraczającym 1% zapisuje się pod koniec w dowolnej kolejności,ale producenci zazwyczaj korzystają z alfabetu. Tutaj terpeny nie występują w kolejności alfabetycznej. Może producent chciał być oryginalny i nie zastosował się do niepisanej reguły, a może te składniki występują w wyższych stężeniach... INCI nie jest do końca precyzyjne...
UsuńNo właśnie, tak naprawdę możemy tylko gdybać..
UsuńCiężko określić nawet gdzie jest ta granica 1%, a co dopiero ile jest tych substancji. Na studiach kazali nam przyjmować, że 1% zaczyna się od ekstraktów, albo, jeśli ich nie ma, parfum. Dla mnie takie założenie, że każdy kosmetyk, np. z sokiem aloesu , ma tego aloesu mniej niż 1% jest trochę krzywdzące dla kosmetyków, myślę, że nie ma niestety takiej sztywnej granicy i tylko producent wie, ile czego wsypał.
UsuńZgadzam się z Tobą. Niektóre kosmetyki są oparte na ekstraktach roślinnych i myślę, że tutaj trudno uwierzyć, że składniki, które rozpoczynają stawkę, występują w stężeniach nieprzekraczających 1%. Czasami niektóre kosmetyki sa silnie perfumowane. Ostatnio widziałam krem, w którym perfumy były trzecie, później leciały różne zagęszczacze i konserwanty. Nie wierzę, że wszystko po perfumach występowało w tak niskich stężeniach. Wszystko oczywiście zależy od kosmetyków. Myślę, że ta reguła podana na studiach sprawdza się przy odżywkach typowo chemicznych. Tam ekstrakty naprawdę nie przekraczają 1 %. Tym bardziej, że często zajmują miejsce za konserwantami...
UsuńJa jakoś zupełnie nie przepadam za alterrą,nie mogę jej zaufać
OdpowiedzUsuńZapach i konsystencja niesamowite. To tak, jakby myło się głowę żelem Kinder Biovital...
OdpowiedzUsuńJA na razie miałam szampon z altery z papają i bambusem i na mojej głowie sprawdza się super :)
OdpowiedzUsuń