Przedstawiam Wam ulubieńca poprzedniego miesiąca:
Obietnice producenta:
Propolis od najdawniejszych czasów był ceniony za swoje pożyteczne właściwości lecznicze. Do dzisiaj ludzie ratują się propolisem, leczą nim choroby. Propolis pomaga w przywróceniu życiowych sił organizmu i w podtrzymywaniu piękna i młodości. Syberyjska zielarka Agafia Jermakowa często stosowała propolis do przygotowywania balsamów do włosów.
Babcia Agafia mówiła: „Jeśli Twoje włosy stały się słabe i matowe zbierz Propolis Brzozowy ze słonecznych pól i łąk, dodaj go do wyciągu z kotków Brzozy, lipowego miodu i Mydlnicy lekarskiej i umyj tym włosy, by włosy stałe się zdrowe i silne”.
Przy tworzeniu balsamu № 2 na brzozowym propolisie uzupełniono recepturę babci Agafii organicznym ekstraktem Pokrzywy, olejkami eterycznymi Żeń-szenia i Wrzosu, aby regeneracja włosów była jeszcze bardziej efektywna i skuteczna.
Balsam na brzozowym propolisie szczególnie delikatnie regeneruje uszkodzone włosy i poprawia stan skóry głowy.
Skład:
Aqua with infusions of: Pinus Palustris Wood Tar, Beesewax, Pollen Extract, Betula Alba Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Betula Alba Flower Pollen Extract, Betula Alba Flower Tar, Mel, Urtica Dioica Extract, Panax Ginseng Oil, Calluna Vulgaris Oil Alcohol, Propolis Extract Milk, Cetearyl Alcohol, Cetyl Ether, Behentrimonium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.
Oprócz obiecanych przez producenta ekstraktów z pokrzywy, brzozy i propolisy znajdziemy również wyciągi z sosny i nagietku. Wymienione są one na początku składu- wysokie stężenia. Nie zawiera parabenów, sls, silikonów. Lubię to!
Zastosowanie:
Do włosów osłabionych, wypadających.
Sposób użycia:
Miałam już kiedyś balsam na kwiatowym propolisie, (recenzje znajdziecie tutaj) więc siłą rzeczy porównuję je między sobą. Ten na brzozowym propolisie jeszcze bardziej przypadł mi do gustu. Przede wszystkim ma inna konsystencję, jest gęściejszy, a co za tym idzie ma lepszą wydajność. Używam go bardzo często od około 3 tygodni i mam wrażenie, że jest jeszcze około pól butelki. Niestety, butelka nie jest przejrzysta i nie widać faktycznego stanu rzeczy. Podobnie jak poprzednik doskonale nawilża włosy, wygładza i zmiękcza jednak pozostawiony na włosach nawet na kilkanaście minut, czy nałożony na skórę głowy nie powoduje obciążenia i szybszego przetłuszczania się czupryny. Zapach balsamu również spodobał mi się, niestety, bardzo szybko znika z włosów.
Balsam zakupiłam w sklepie Kalina w cenie 18,50zł/ 600ml.
Na pewno jeszcze nieraz zagości w mojej łazience. Szkoda tylko, że nie mogę go dorwać stacjonarnie.
Szał na rosyjskie kosmetyki nadal trwa! :)

Bardzo ciekawy skład. Niedługo robie zakupy w sklepie Kalina i chyba ten balsam również trafi do koszyka :)
OdpowiedzUsuńTego balsamu nie znam, ale z tej serii mam balsam na łopianowym propolisie i mogę polecić. :)
OdpowiedzUsuńMam go i tez uwielbiam :D
OdpowiedzUsuńOj, kuszą mnie ciągle te rosyjskie kosmetyki :)
OdpowiedzUsuń