piątek, 5 października 2012

Zrobiłam sama: mój pierwszy szampon!

Zrobienie szamponu do włosów miałam w planach już od jakiegoś czasu. Wreszcie udało mi się ten pomysł zrealizować. Jak już pisałam wcześniej, coś namieszałam z konsystencją i wyszło bardzo.. glutowato :D. Jednak nie przeszkadzało to w myciu włosów.



Skład:
Woda destylowana 60%
Guma ksantanowa 1%
Glukozyd laurylowy 15%
Glukozyd kaprynowo-kaprynowy 12%
Re-fat 2%
Niacynamid 5%
Hydrolizowana białka jedwabiu 2%
Hydrolizat keratyny 2%
FEOG 1%
Kwas mlekowy- do regulacji pH.

Inspirowałam się przepisem z ZSK :). W moich zamierzeniach miał być to lekki szampon, który będzie  dobrze oczyszczał włosy.
Niacynamid miał za zadanie zmniejszać przetłuszczanie się skóry głowy. Jedwab- wspomaganie rozczesywania. Keratyna- dla połysku..

Jak to wygląda cenowo? 

Sto gram takiego szamponu to  koszt około 7,50zł.

Moje wrażenia:

Miałam obawy, czy aby na pewno szampon będzie pienił się dobrze i czy piana nie będzie krótkotrwała. 
Szampon pieni się bardzo dobrze, piana utrzymuje się na tyle długo aby spokojnie wymyć skórę głowy. Nie zaobserwowałam podrażnienia skalpu, wysuszenia włosów. Szampon nie kołtunił ich i nie obciążał. Po umyciu nim zaobserwowałam nieco zwiększoną objętość, przy czym włosy nie były matowe i przesuszone- wręcz przeciwnie: lekkie i bardzo błyszczące. Niestety, jeśli chodzi o kwestię przetłuszczania- nic się nie zmieniło, ale może to za krótki okres czasu?
Konsystencja nie przeszkadza, ale następnym razem postaram się uniknąć aż takiego żelowania, bo jednak nie tak to powinno wyglądać  Będę próbowała użyć do zagęszczenia chlorku sodu. Zmienię też nieco składniki, keratyna chyba przejada się powoli moim włosom :). Najważniejsze jest dla mnie to, że skóra głowy się z nim polubiła, a w końcu nie tak łatwo ją zadowolić ;). Ciekawe doświadczenie, naprawdę, sprawił mi sporo frajdy :D
Wydajność: 

Zrobiłam sobie około 100 gram szamponu. Dotychczas myłam nim włosy  9 razy, a jeszcze w buteleczce pozostało na 3-4 użycia.


Znajomi mówią, że kiedyś włosy wypadną mi od tych eksperymentów... Póki co, mają się dobrze, nawet nie   dopadło ich jesienne wypadanie ;). Boicie się eksperymentów kosmetycznych?


Pozdrawiam, zakatarzona Semper ;) 

8 komentarzy:

  1. Mi tez mówia , że od eksperymentów (maja na myśli olejowanie i maski haha) mi włosy wypadna ;D
    Swój szampon to fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam eksperymenty! Gotowy produkt to nudny produkt ;) Lepiej samemu coś wyprodukować. A jaka satysfakcja jest później! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie ukręcę coś podobnego;) Jakoś się nie boję;) Muszę tylko keratynę zastąpić czymś innym, bo moje włosy nie przepadają za proteinami;) Szczerze mówiąc, mniej się boję samodzielnie wykonanych preparatów niż gotowców. Gdy sama coś przygotowuję, to wiem, czego użyłam. Tymczasem firmy lubią poprawiać wadliwe serie różnymi ulepszaczami, nie mogę być przecież stratne.

    OdpowiedzUsuń
  4. UMK Toruń :) Pierwszy rok isteniej tutaj taki kierunek, także eksperymentalny rocznik :) Jak wytrwam :D to na pewno pojawi się notka po pierwszym semestrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wytrwasz wytrwasz! Gratulacje z okazji "pierwszego razu" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja eksperymenty lubię tylko podziwiać u innych- sama raczej nie mam czasu ani cierpliwości do tego typu zabaw ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz powoduje jeden uśmiech więcej na mojej buzi. :)
Nie życzę sobie komentarzy o treści "Zapraszam na mojego bloga". Takie reklamy będą natychmiast usuwane.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...