Skład:
Woda destylowana 60%
Guma ksantanowa 1%
Glukozyd laurylowy 15%
Glukozyd kaprynowo-kaprynowy 12%
Re-fat 2%
Niacynamid 5%
Hydrolizowana białka jedwabiu 2%
Hydrolizat keratyny 2%
FEOG 1%
Kwas mlekowy- do regulacji pH.
Inspirowałam się przepisem z ZSK :). W moich zamierzeniach miał być to lekki szampon, który będzie dobrze oczyszczał włosy.
Niacynamid miał za zadanie zmniejszać przetłuszczanie się skóry głowy. Jedwab- wspomaganie rozczesywania. Keratyna- dla połysku..
Jak to wygląda cenowo?
Sto gram takiego szamponu to koszt około 7,50zł.
Moje wrażenia:
Miałam obawy, czy aby na pewno szampon będzie pienił się dobrze i czy piana nie będzie krótkotrwała.
Szampon pieni się bardzo dobrze, piana utrzymuje się na tyle długo aby spokojnie wymyć skórę głowy. Nie zaobserwowałam podrażnienia skalpu, wysuszenia włosów. Szampon nie kołtunił ich i nie obciążał. Po umyciu nim zaobserwowałam nieco zwiększoną objętość, przy czym włosy nie były matowe i przesuszone- wręcz przeciwnie: lekkie i bardzo błyszczące. Niestety, jeśli chodzi o kwestię przetłuszczania- nic się nie zmieniło, ale może to za krótki okres czasu?
Konsystencja nie przeszkadza, ale następnym razem postaram się uniknąć aż takiego żelowania, bo jednak nie tak to powinno wyglądać Będę próbowała użyć do zagęszczenia chlorku sodu. Zmienię też nieco składniki, keratyna chyba przejada się powoli moim włosom :). Najważniejsze jest dla mnie to, że skóra głowy się z nim polubiła, a w końcu nie tak łatwo ją zadowolić ;). Ciekawe doświadczenie, naprawdę, sprawił mi sporo frajdy :D
Konsystencja nie przeszkadza, ale następnym razem postaram się uniknąć aż takiego żelowania, bo jednak nie tak to powinno wyglądać Będę próbowała użyć do zagęszczenia chlorku sodu. Zmienię też nieco składniki, keratyna chyba przejada się powoli moim włosom :). Najważniejsze jest dla mnie to, że skóra głowy się z nim polubiła, a w końcu nie tak łatwo ją zadowolić ;). Ciekawe doświadczenie, naprawdę, sprawił mi sporo frajdy :D
Wydajność:
Zrobiłam sobie około 100 gram szamponu. Dotychczas myłam nim włosy 9 razy, a jeszcze w buteleczce pozostało na 3-4 użycia.
Znajomi mówią, że kiedyś włosy wypadną mi od tych eksperymentów... Póki co, mają się dobrze, nawet nie dopadło ich jesienne wypadanie ;). Boicie się eksperymentów kosmetycznych?
Pozdrawiam, zakatarzona Semper ;)

Mi tez mówia , że od eksperymentów (maja na myśli olejowanie i maski haha) mi włosy wypadna ;D
OdpowiedzUsuńSwój szampon to fajna sprawa :)
Uwielbiam eksperymenty! Gotowy produkt to nudny produkt ;) Lepiej samemu coś wyprodukować. A jaka satysfakcja jest później! :)
OdpowiedzUsuńZgadzam sie :)
Usuńogromna :D
UsuńChętnie ukręcę coś podobnego;) Jakoś się nie boję;) Muszę tylko keratynę zastąpić czymś innym, bo moje włosy nie przepadają za proteinami;) Szczerze mówiąc, mniej się boję samodzielnie wykonanych preparatów niż gotowców. Gdy sama coś przygotowuję, to wiem, czego użyłam. Tymczasem firmy lubią poprawiać wadliwe serie różnymi ulepszaczami, nie mogę być przecież stratne.
OdpowiedzUsuńUMK Toruń :) Pierwszy rok isteniej tutaj taki kierunek, także eksperymentalny rocznik :) Jak wytrwam :D to na pewno pojawi się notka po pierwszym semestrze :)
OdpowiedzUsuńWytrwasz wytrwasz! Gratulacje z okazji "pierwszego razu" :D
OdpowiedzUsuńJa eksperymenty lubię tylko podziwiać u innych- sama raczej nie mam czasu ani cierpliwości do tego typu zabaw ;)
OdpowiedzUsuń