Obietnice producenta:
Szampon zawiera naturalne substancje myjące wyodrębnione z korzenia mydlnicy lekarskiej. Wytwarza swoista dla mydlnicy piane i delikatnie myje włosy osłabione podczas koloryzacji. Szampon zawiera równiez mocny wyciąg z herbaty cejlońskiej oraz z liści henny irańskiej. Nadaje włosom ciepłe, kasztanowe refleksy oraz zapobiega wypłukiwaniu koloru. Oprócz właściwości barwiących wyciąg z henny i herbaty zawiera liczne sole mineralne i antyutleniacze, korzystnie wpływające na zdrowy wygląd włosów.
Skład:
W składzie znajdziemy ekstrakty roślinne, mamy je wymienione przed detergentami. Pierwsze trzy to łagodne substancje myjące, dalej mamy SLES. Glikol propylenowy- humektant- moze podrażniać. Substancja renatłuszczająca, środek kondycjonujący, kwas mlekowy- pewnie w celu regulacji pH, zapach, konserwanty.
Szampon testowałam na dwa sposoby. Najpierw przez około 2 tygodnie myłam nim włosy codziennie. Chciałam sprawdzić, czy pojawi się podrażnienie i wysuszenie skóry głowy. Następnie zaczęłam stosować go 2-3 razy w tygodniu jako silniejszy oczyszczacz. Szampon jest nieziemsko wydajny, swoją butelkę zakupiłam 30 sierpnia. Mamy listopad, a pozostało go jeszcze tyle, ile widać na zdjęciu. Naprawdę, świetnie się pieni. Nie plącze włosów.
Nawet przy codziennym stosowaniu nie wysuszył włosów, nie pojawiły się także żadne nieprzyjemne dolegliwości skóry głowy! Włosy po umyciu są bardzo błyszczące, lekkie, puszyste, mają większą objętość. Nie ma efektu siana, nawet jeśli nie użyję odżywki. Nie zauważyłam obiecywanych refleksów i jakiegokolwiek wpływu na kolor włosów Oczywiście doskonale zmywa oleje. Nie przyspiesza przetłuszczania się włosów. Podoba mi się jego zapach, pachnie bardzo ziołowo.
Obecnie jest to mój ulubiony szampon do silniejszego oczyszczania skóry głowy i włosów.
Cena:
11,50zł /250ml
Spotkałyście się kiedyś z przypadkiem, że szampon wpłynął na kolor włosów? Znacie firmę Fitomed?
Z ciekawostek: szampon zostawiłam kiedyś na wannie, zobaczył go mój tata. Przyszedł do mnie z szamponem w ręku i pytaniem : "Mogę tym umyć włosy czy będę miał po nim czerwone?" :D
Spotkałyście się kiedyś z przypadkiem, że szampon wpłynął na kolor włosów? Znacie firmę Fitomed?
Z ciekawostek: szampon zostawiłam kiedyś na wannie, zobaczył go mój tata. Przyszedł do mnie z szamponem w ręku i pytaniem : "Mogę tym umyć włosy czy będę miał po nim czerwone?" :D

Miałam Fitomed, dłuuuugo był moim ulubieńcem aż do pewnego czasu kiedy zaczął mi potwornie przesuszać włosy :( Chyba zbyt pochopnie się z nim rozstałam :P
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńA która wersję miałaś? U mnie ani ta do tłustych, ani ta do suchych nie sprawowała się tak dobrze jak do farbowanych :)
UsuńMialam ale slabo sie pienil i podraznial :(
OdpowiedzUsuńWidziałam go u mnie w sklepie z naturalnym kosmetykami i jak skończę te wszystkie szampony, które zalegają na mojej półce to pewnie skuszę się na niego :)
OdpowiedzUsuńmam go w wersji do włosów jasnych i bardzo lubię. Włosy sa miękkie i gładkie nawet bez odżywki:)
OdpowiedzUsuńJa mam niemiłe doświadczenia po tym do suchych, strasznie wysuszał mi włosy i skórę głowy.
OdpowiedzUsuń