Pewnie nie jestem jedyną kobietą, która wzdycha czasem do słynnego różowego jajka. Tyle zachwytów, tyle ochów i achów naczytałam się na jego temat, że okresowo wracała do mnie myśl "muszę mieć to cudo". Entuzjazm opadał, gdy dodawałam je do koszyka i widziałam sumę do zapłaty ;). Tyle pieniędzy za kawałek gąbki do podkładu (około 80zł)?
Przy okazji poszukiwania prezentu dla przyjaciółki natrafiłam na recenzję gąbki do nakładania makijażu marki Real Techniques. Po wklepaniu nazwy w youtube znalazłam kilka pozytywnych recenzji, także porównawczych z BB. Zrobiłam więc szybki
reserach na allegro i znalazłam je w cenie około 50 zł. Potem przeszukałam jeszcze ebay, a ostatecznie zakupiłam dwie sztuki w sklepie
iherb za około 18zł/szt. (Używając kodu, który zrabatował 5$)
Do tej pory nakładałam podkład palcami. Nigdy nie polubiłam się z pędzlami przeznaczonymi do tego celu, standardowe gąbeczki też nie bardzo przypadły mi do gustu. Po pierwszym użyciu tej gąbki wiedziałam, że już nie wrócę do nakładania podkładu palcami. ;)


Przed użyciem zwilżam ją wodą, aby była mniej
podkładożerna. Gąbeczka zwiększa wtedy swoją objętość.Produkt ma bardzo ciekawą fakturę. Sucha jest nieco szorstka, a zwilżona bardzo miękka i przyjemna w dotyku. Nieco pluszowa ;), nie ma szans, żeby podrażniła nawet najbardziej wrażliwą skórę. Po zwilżeniu pory gąbki są bardziej widoczne, jej struktura staje się mniej zbita.
Za co lubię tę gąbkę?
Podkład nakłada się
równomiernie, bez żadnych smug, łatwiej uzyskać mocniejsze krycie. Mam wrażenie, ze makijaż bardziej
wżera się w skórę,
wygląda bardziej naturalnie. Bardzo pomocna jest, gdy mocno łuszczę się po Atredermie, jakby
przyciska skórki do twarzy i stają się mniej widoczne. Wąskim końcem doskonale nakłada się korektor pod oczy. Zawsze miałam problem, jak go nałożyć palcami, żeby nie naciągać dodatkowo skóry pod oczami i nie podkreślać suchych skórek, wgłębień. Próbowałam nakładać nią
minerały, ale jednak do tego nie nadaje się.
Za to polubiłam nakładanie nią skrobi, którą matuję twarz. Często zdarzało mi się z nią przesadzić i była bardzo widoczna. Teraz, gdy aplikuję ja wilgotną gąbeczką (płaską częścią) takie wpadki już mi się nie zdarzają.
Jednak najbardziej zachwycił mnie fakt, że każdy produkt aplikowany w ten sposób trzyma się na mojej twarzy zdecydowanie dłużej niż nałożony palcami.
Gąbka oczywiście nie zostawia swojego pomarańczowego koloru na skórze, nie zauważyłam, żeby się odbarwiała podczas prania.
Resztek makijażu pozbywam się mydłem Aleppo. Wiadomo, jeśli używamy ciężkich, mocno kryjących podkładów gąbka szybko przestanie wyglądać jak nowa. Ja moją pobrudziłam pisakiem (skąd miałam czerwony pisak w pudełku z kosmetykami? O.o) i delikatnie uszkodziłam paznokciem, jednak nie przeszkadza to w jej używaniu. Pisak niestety, pomimo szorowania trzyma się mocno i nie chce odpuścić.
Bardzo jestem ciekawa, jak długo wytrzyma moja gąbka, ale już wiem, że przy następnym zamówieniu zakupię dla siebie od razu dwie, na zapas.
Przyjaciółka z prezentu również jest bardzo zadowolona ;).
Tutaj możecie obejrzeć film instruktażowy.
A Wy czym nakładacie podkład? Lubicie testować nowe akcesoria?:) Mnie nie kusi już przetestowanie Beauty Blendera, ta gąbka spełnia moje wymagania w 100%. :)
Facebook :)
Podaję Wam mój kod rabatowy do sklepu iherb: JZW973.